No to może ja zacznę. Poprzedni blog – wfkalina.bloog.pl nie cieszył się jakąś wielką popularnością – a to z prostej przyczyny – żeśmy tam nic nie pisali – albo pisali bardzo rzadko.
Zdecydowaliśmy nie importować tych kilku marnych postów z tamtego bloga i po prostu go zamknąć. Myślę, że wiele na tym nie stracimy…
Ok, to tyle tytułem wstępu. Teraz może napiszę coś więcej o Memie:
Dwugodzinna sensacja, thriller, kryminał. Trochę więcej sensacji w porównaniu z Dla Ciebie i Ognia. Kryminału też więcej – głównym bohaterem filmu będzie policjant z wydziału kryminalnego którejś z komend w Gdańsku. Nazywać się będzie/nazywa się Robert Sadowski (brzmi znajomo?
). Towarzyszy mu w pracy sierżant Wojna - młody kaszub z prawdziwego zdarzenia. Ta barwna dwójka rozwiązywać będzie sprawę… no na razie nie zdradzę jaką sprawę.
To czasy teraźniejsze – ale film będzie toczył się w 2 czasach – drugi w roku 1980tym, a tam – piękna i młoda pani psycholog kryminalny – Anna – która pragnie zdobyć pozwolenie na wizyty z tajemniczym więźniem skazanym na karę śmierci. Bowiem w tamtych czasach – w Polsce – kara śmierci obowiązywała. Więzień nazywa się Bereda i został skazany za… no tego też na razie nie zdradzę – ale łamigłówką zbyt wielką to nie jest- bo na karę śmierci za alimenty nie skazywano. No i jak można się spodziewać sprawa Beredy ma ścisły związek ze sprawą rozwiązywaną przez Roberta i Wojnę.
Widzowi ujawniane są stopniowo kawałki zagadki – raz w jednym, raz w drugim czasie i ostateczny obraz jest – myślę – bardzo zaskakujący.
Film dzieje się w bardzo wielu lokacjach, jest dynamiczny, ale i bardzo klimatyczny. Nie ma mowy o jakiejkolwiek nudzie – trzyma w napięciu do samego końca – lepiej więc będzie przed seansem zrobić porządne siku, bo kolejne – dopiero dwie godziny później – czy tego chcemy czy nie.
Opowiadam o Memie, jakby to był już gotowy film – bo trochę tak go traktujemy. Pisząc scenariusz mieliśmy każdą scenę dokładnie rozpisaną i zwizualizowaną w głowach. Pierwszy raz, pisząc scenariusz, zupełnie oderwaliśmy się od realizacji – od pytań: “Super, tylko jak my to zrobimy?”, “Ekstra, tylko skąd weźmiemy na to pieniądze?”. Założyliśmy sobie, że mamy dowolne środki i kasę – puszczamy wodze wyobraźni i bezkompromisowo spisujemy to, co chcielibyśmy zobaczyć na ekranie. Oczywiście takie podejście niesie duże ryzyko niepowodzenia – każdy producent zapewne będzie nam się kazał puknąć w czoło
– no ale cóż – najwyżej nie zrealizujemy tego teraz, a odłożymy na półkę – na lepsze czasy.
Pomysł na Mema wpadł bardzo dawno temu – wiele lat temu
. Podchodziliśmy do niego kilka razy, ale nie potrafiliśmy go nijak ugryźć i odstawialiśmy na później. W końcu – po premierze dvd Dla Ciebie i Ognia – któregoś pięknego marcowego dnia roku 2009, intensywnie myśląc nad kolejnym filmem przypomnieliśmy sobie o nim. Rozpoczęły się prace nad scenariuszem. Powstało kilka wersji – dwa razy dotarliśmy do takiego punktu, że mając już prawie wszystko wymyślone “oraliśmy” pomysł od nowa, bo nie byliśmy zadowoleni – jednym gestem skreślaliśmy wiele tygodni pracy
.
W styczniu tego roku skończyliśmy pisać. Od tamtego czasu powstał już drugi draft scenariusza. W tej chwili jesteśmy w trakcie tworzenia trzeciego draftu - mamy nadzieję ostatecznego.



dodał:
Kategorie:
Tagi: 
/rating_on.png)




